Chucherko, Jowisz 2 i maseczkowe spory

Droga społeczności, piszę do Was naprędce. A co! Chyba za długo myślę nad tekstami na bloga, bo finalnie mam 12 szkiców i rzadko publikuje, więc dzisiaj coś nowego. Depesza, telegram, notatka, jak zwał tak zwał.

Nasza MM opublikowała ostatnio na swym blogu kilka dobrych wiadomości. Mianowicie, że Chucherko mimo wszystko „piszę się”, a także powstaje druga część ” Na Jowisza”. Na początku byłam zaskoczona, z drugiej strony to logiczne, w końcu sporo materiału nie zmieściło się w pierwszym tomie, a autorka pewnie ma nam do przekazania dziesiątki anegdot, informacji, wyjaśnień i ilustracji. Domyślam się, że nad książką taką pracuje się zdecydowanie łatwiej i szybciej, wszak tematy same spływają i nie trzeba zastanawiać się nad tym, co będzie z Borejkami w pandemicznej rzeczywistości. Ostatnio napisałam na naszym Facebooku, że powstały dwie wersje Chucherka, na co zareagowaliście entuzjastycznie. Winna jestem Wam sprostowanie, ponieważ wczoraj MM napisała na swoim blogu:

Widzę też, że moje wyznanie o istnieniu dwóch wersji „Chucherka” zostało przyjęte ze zbyt wielkim entuzjazmem. To tylko warianty szkiców fabularnych! – a od tego do gotowej powieści jeszcze daleka droga! „Koncepta wirują” – jak pisze Zgred. Nota bene, nadal się nie zdecydowałam, czy wybiorę wersję przyszłościową, czy przeszłościową. (Rozmarynie, Wannabe, Marto, nie, nie, dwie wersje w jednej powieści – niemożliwe!). Zresztą – kto wie, może rzeczywistość nam się, co daj Boże, odmieni i będę mogła napisać wersję współczesną?  Tymczasem czekam spokojnie na rozwój wydarzeń, pisząc po trochu hasła do „Na Jowisza 2”.

A więc mamy szkice do rozwinięcia, przyszłościowy i przeszłościowy, oba bezmaseczkowe rzecz jasna. Szkice fabuły, ale nie fabułę, którą MM może wybrać i szybko opublikować. Po prostu ma dwie chucherkowe koncepcje. Czas pokaże, co zostanie wybrane, bo na pewno b Li i jedynie. Jak pisałam wcześniej, ja nawet chciałabym przeczytać o tym, jak w Jeżycjadzie radzą sobie z obecną sytuacją. Część rodziny zaszyłaby się zapewne u Pulpy na wsi, razem z książkami. Tryb życia w najbliższym gronie rodzinnym Borejkowie mają w naturze, więc wiele by się tu nie pozmieniało. Gaba i Natalia uczyłyby zdalnie, cała młodzież również. Mój przyjaciel architekt co prawda narzeka na system zdalny na tym kierunku, bo jak tu omówić ze studentem dany projekt bez wytykania błędów na żywo, ale Józinek zapewne poradziłby sobie. Kto jak nie on! Cały ten tryb zdalny mógłby być źródłem jakiegoś komizmu sytuacyjnego. Za to oczywiście dużo poważniejszy byłby wątek Idy jako laryngologa. W tym przypadku sytuacja wymagałaby już bezpośredniej lekarskiej relacji pełnej stresu, bezradności i zmęczenia. Nie wiem, jakby to miało wyglądać, ale w Opium i Kalamburce MM doskonale poradziła sobie z trudnymi realiami.

Gdybam sobie i snuję wizję, ale oczywiście wiemy, że w Chucherku z pandemii nici. Wiem, że wiele z Was jest zdania, że to dobrze, bo czasu tego nie warto literacko utrwalać, a ja kierując się moją nową fascynacją- stoicyzmem, przyjmę wszystko z otwartymi ramionami i należytą uważnością. Autorka nie chce afirmować obecnej rzeczywistości, a więc dobrze, uszanujmy i czekajmy. Nie toczmy maseczkowych sporów a blogu MM, nie naciskajmy. Będzie, co ma być.

Czego dowiemy się dalej? Po raz kolejny dostajemy odpowiedź na odwieczne fanowskie pytania i spory. Jedna z Was zastanawiała się nawet nad zakupieniem mieszkania Borejków, inni analizowali układ okien, balkonów itd. Jedno jest pewne, mieszkanie Borejków istnieje w wyobraźni autorki.

Anette, AknordeiB, miło mi Was powiadomić, że życzenia Wasze zostaną spełnione – hasła „Mozart” i „Jezioro Pulpecji”, jak też „Willa Kowalików” i „Rodzina Lewandowskich” (oraz osobny portret Sławka) były przewidziane już w pierwszym „Jowiszu”, ale się nie zmieściły. Zostaną więc zamieszczone w „Jowiszu 2”, podobnie jak drzewo genealogiczne czy rzut mieszkania Borejków. Z tym ostatnim może być problemik, bo, jak już wspomniałam w „Na Jowisza”, zarówno Żakowie, jak i Borejkowie mieszkają sobie po prostu w naszym dawnym mieszkaniu przy Słowackiego – tak mi to jakoś wyobraźnia urządziła. Ale liczę na pomoc któregoś z trzech rodzinnych architektów, ktoś mi to na pewno narysuje.

Także Kochani nie ma co dzwonić domofonem, szukać i dopytywać. Mieszkanie Borejków jest na swoim miejscu, w waszych wiernych fanowskich główkach. Odnośnie Jowisza to bardzo chciałabym zobaczyć kolorowy portret Marka Pałysa. I dowiedzieć się, co się dzieje z Elką i Tomkiem, Bellą i Przeszczepem, ciut więcej na temat życia Aurelii i Konrada. Tęskno mi za nimi! A poza tym legendarny wazon Tekli (chodzi o kolor i może historię pomysłu) i wizerunek pary miłych bogaczy z Sołacza.

Tymczasem wracam do swojej herbatki, książki i pod kocyk, bo w Lublinie jesień jest zaawansowana, a dzisiaj postanowiła rzęsiście popłakać, stąd zdjęcie do tego wpisu. 🙂

To tyle ode mnie, serwus!

PS. Odsyłam na bloga MM i księgi gości, tam możecie napisać coś od siebie.

http://musierowicz.com.pl/mm/?page_id=32

4 uwagi do wpisu “Chucherko, Jowisz 2 i maseczkowe spory

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s